Liczne grono zwiedzajacych
Liczne grono zwiedzajacych
 
10 marca 2013 roku już na zawsze pozostanie w kalendarium życia szkoły i całej parafii datą wyjątkową. W ten dzień gościliśmy w naszej wspólnocie wystawę, przywiezioną z Warszawy, z Instytutu Pamięci Narodowej. Szerokiej publiczności była ona udostępniona zaledwie kilka godzin, choć poprzedziły ją długie miesiące przygotowań.
 
Tytuł wystawy brzmiał „Zagłada polskich elit. Akcja AB – Katyń”. Przedstawiała losy polskiej inteligencji, skazanej przez niemieckiego i sowieckiego okupanta w czasie II wojny światowej na unicestwienie. Jako jedna z wielu ekspozycji, udostępnianych różnym instytucjom na całym świecie, stanowi ona część programu edukacyjnego IPN, programu zakładającego, że mądre i dojrzałe społeczeństwo to społeczeństwo znające własną historię.
Zajęcia z Karolem Madajem
Zajęcia z Karolem Madajem
 
I właśnie ta troska, troska o znajomość historii wśród uczniów naszej szkoły, była podstawą decyzji o zaproszeniu wystawy do Bielefeld.
 
Zapatrzeni, zasłuchani...
Zapatrzeni, zasłuchani...
Niepodobna, by na świecie był choć jeden Polak, choć jeden polski uczeń, któremu słowo „Katyń” byłoby obce. Po niedzielnych zajęciach przy panelach wystawowych pod przewodnictwem edukatora, Małgorzaty Żuławnik, naszej młodzieży to nie grozi...

Młodsze dzieci ze względu na drastyczność niektórych fotografii nie zostały na wystawę poproszone, nie oznacza to jednak, że nie zaproponowano im historycznej edukacji. Spotkało ich doprawdy coś wyjątkowego.
Młodzież podczas zajęć
Młodzież podczas zajęć
Z zasadami gry „Znaj Znak“ zapoznał ich sam jej twórca, Karol Madaj.

Tam, gdzie jest mowa o historii własnego kraju, nie można zatrzymać się tylko na suchym podaniu faktów. Edukacja historyczna powinna zmierzać w kierunku edukacji patriotycznej. Powinna prowadzić do umacniania tej szczególnej więzi z narodem, z przodkami. Nie da sie ukryć, że dla Polonii te więzi są szczególne. Z jednej strony zagrożone, ale równocześnie stale budowane, siłą tęsknoty i wszelkimi kontaktami z krajem nad Wisłą.
 

Edukatorzy, M. Żuławnik i K. Madaj
Edukatorzy, M. Żuławnik i K. Madaj
Ekspozycja, którą mieliśmy okazję gościć, każdemu odwiedzającemu kazała zatrzymać się i pomyśleć: co znaczy słowo POLSKA, co znaczy słowo POLAK – a niektórym może nawet zweryfikować swoje poglądy. Ze zdjęć patrzyli na nas ci, którzy musieli oddać życie, bo byli Polakami, bo byli wybitnymi Polakami, zbyt wybitnymi, by nie przeszkadzać okupantowi w jego zbrodniczej polityce. Są wśród nas ci, których dziadkowie ginęli, aby Polska była dzisiaj na mapie świata.

Nie wolno zapominać, że śmierć każdego z nich była dramatem podwójnym: nieodwracalną stratą dla kraju – oraz tragedią rodzinną.
 
Z tych rodzinnych tragedii utkana jest nasza historia w XX wieku. Tyle znaczy, tyle waży słowo POLSKA. I o tym trzeba mówić wszystkim, także tym, wśród których przyszło nam żyć.
Krótka prezentacja
Krótka prezentacja

Doskonałą formą mówienia prawdy było zaproszenie na wystawę osoby niemieckojęzyczne i wszystkich, związanych z parafią naszych gospodarzy. Cieszymy sie, że niektórzy skorzystali z tego zaproszenia. Był wśród nich Ksiądz Jan. Z wielką radością przyjęliśmy też słowa jednego z Niemców, który wychodząc podziękował za informacje o faszystowsko – sowieckiej współpracy i mordzie, dokonanym przez NKWD na polskich oficerach w Katyniu. Dotąd o tym nie wiedział. Postawa godna zauważenia i docenienia: dziękować za wiedzę, nawet jeśli jest ona trudna i nieprzyjemna. Tak, na fundamencie prawdy, buduje się mosty porozumień!
 
Igor, prawnuk bohatera z Katynia
Igor, prawnuk bohatera z Katynia

Trwa Wielki Post. Pochylamy się teraz w szczególny sposób przed krzyżem, i to czyni nas wrażliwszym na krzywdy wokół nas. Pomiędzy cierpieniem Jezusa i cierpieniem człowieka istnieje głębokie powiązanie. Nie sposób myśleć o Drodze Krzyżowej sprzed 2 tys. lat – nie myśląc o krzyżu ludzkiego bólu.
 
Nie sposób patrząc na mękę człowieka – nie odnieść jej do Golgoty.
 
Jedno z wystawowych zdjęć przedstawiało zabiedzoną kobietę w miejscowości Palmiry, prowadzoną przez oprawcę na śmierć. Jak wszystkim innym, jej także zawiązano na oczach opaskę, aby spojrzenie mordowanych nie prześladowało katów. Kobieta na fotografii złożyła ręce.
Ważne rozmowy
Ważne rozmowy
 Zapewne w ostatnich chwilach swojego życia modliła się.
 
Niejednemu z nas w chwili buntu przychodzi do głowy pytanie: dlaczego Bóg na to pozwolił?! Gdzie był, kiedy mordowano niewinnych?! Odpowiedź jest jedna: Bóg był wtedy po stronie cierpiącego człowieka. Bóg jest zawsze po stronie cierpiącego człowieka. Skazany Chrystus szedł obok skazanych na śmierć ludzi. Tego nie widać na żadnej fotografii, ale przecież wierzymy, że szedł z każdym z nich, do końca, i do końca każdemu z nich dodawał otuchy...
 
Karolina Paprocka