Rozpoczynamy Mszą św.
Rozpoczynamy Mszą św.
 
13 kwietnia w Polonijnym Ośrodku Spotkań odbyła się uroczystość posadzenia sześciu Dębów Pamięci ku czci Polaków, zamordowanych w kwietniu 1940 roku przez sowieckiego okupanta w Katyniu i innych miejscach kaźni. Jedno z Drzew zostało posadzone przez naszą szkołę. Wróćmy do tego wydarzenia, do tamtych chwil...
 
Godzina 10:50. Do Concordii docierają ostatnie grupy uczestników. Ktoś mówi: „przyjechał Bielefeld!“. Zatem jesteśmy już wszyscy, w komplecie.
 
Rękoma najmłodszych
Rękoma najmłodszych
Zaczynamy.

Karolina i Michał biorą na ramiona Wizerunek Matki Boskiej Katyńskiej. Kai niesie krzyż. Idą Księża celebrujący Mszę św.: Ksiądz Rektor Stanisław Budyn, Ksiądz Prałat dr Ryszard Mroziuk, Ojciec Marek Kudach SP, Ksiądz Prałat Kazimierz Latawiec, Ksiądz Leon Sądowicz, Ksiądz Jerzy Sobota, Ksiądz dr Krzysztof Romanowski, Ksiądz Damian Lewiński.
Agnieszka i Krzysztof pełnią służbę liturgiczną. Mark jest lektorem.

Ale tak naprawdę to wszystko zaczęło się dużo wcześniej...
Wiedzieliśmy, jaki jest cel wyjazdu do Concordii – uczczenie pamięci sześciu konkretnych osób, jednych z tysięcy, którzy oddali życie za Ojczyznę.
 
Igor i Joszko - Pradziadkowi
Igor i Joszko - Pradziadkowi
W szczególny sposób pochylaliśmy się nad losami Bohatera naszej szkoły, Czesława Czarneckiego. Merytorycznym przygotowaniem do tej chwili była wystawa IPN-u, która w marcu odwiedziła Niemcy, w tym również Bielefeld.
Nie było wśród nas nikogo, komu słowo „Katyń” byłoby obce...

Ale to nie pierwszy kwiecień, który powinniśmy zachować w pamięci. Rok 1940 – to już wiemy, to data sowieckiego ludobójstwa.

Trzy lata później, rok 1943, dokładnie 13 kwietnia. Do niektórych żołnierzy Armii Andersa, stacjonujących gdzieś daleko na pustyni, docierają pierwsze wiadomości o dołach śmierci w Katyniu. Jest wśród tych żołnierzy Zdzisław Peszkowski, ocalały z rzezi jeniec Kozielska. To on, już jako kapłan, stanie się gorliwym czcicielem Matki Boskiej Katyńskiej, której wizerunek towarzyszył nam w Concordii.

Rok 1943 to jednak dopiero początek. Prawda jeszcze długo będzie musiała torować sobie drogę do ludzkich umysłów.
Jest rok 1990, znów 13 kwietnia. Kreml. Gorbaczow przyznaje, że mord katyński dokonany został przez NKWD. Zaczyna się żmudne odzyskiwanie papierów, wyrywanie prawdy z paszczy kłamstwa.
Dla Jego bolesnej męki
Dla Jego bolesnej męki
Dziś mamy rok 2013, proces walki o prawdę jeszcze się nie skończył. Ukrywane dokumenty i listy ofiar, odmowa nazwania ludobójstwa po imieniu...nie można się łudzić, to potrwa jeszcze lata.

Ale jest nadzieja!

13 kwietnia 2013 rok, Concordia... I nie tylko tu, również w wielu innych miejscach na świecie, wszędzie, gdzie dotarła parafiadowa idea sadzenia Dębów Pamięci. Ta idea niesie nadzieję. A są nią młodzi ludzie.
Dęby w Concordii zostały posadzone ich rękoma, rękoma Igora, Joachima, Julka – prawnuków Bohatera, rękoma Jędrusia i Constantina. Ich obecność, ich skupione trwanie, nadało tej uroczystości najważniejszy sens: wypełniło życiem powietrze, jeszcze drżące od odgłosu wystrzału...

Popołudnie tego dnia wypełniły zajęcia dla dzieci z Andrzejem Grodzkim i dla młodzieży z dr. Andrzejem Zawistowskim. Dorośli wysłuchali wykładu prof. Piotra Jaroszyńskiego, wykładu poświęconego zachowaniu pamięci narodowej. Ze słów Pana Profesora przebijała ogromna miłość do Polski, a równocześnie głęboka świadomość, że żyjemy w czasach, kiedy prawda jest zagrożona, pamięć również, a o rząd dusz, o zachowanie polskości i wiary katolickiej, toczy się dramatyczna walka.
Przy ognisku
Przy ognisku
Ale zanim udaliśmy się na zajęcia i wykłady, zgromadziła nas wspólna modlitwa, tak pięknie wyśpiewana przez Księdza Sobotę i nasze uczennice, Agatę, Adę i Karolinę. W tym samym miejscu, w którym kilka godzin wcześniej śpiewaliśmy Bohaterom Mazurek Dąbrowskiego, a chwile potem, przy ognisku, pieśni o Monte Casino, o wojence, o sercu w plecaku... w tym miejscu rozbrzmiały najważniejsze słowa: o Miłosierdziu Bożym, które ma pierwszeństwo przed surowością. Jakaż to była radość, widzieć te młode, śliczne twarze, rozśpiewane i rozmodlone.

Tego dnia zdaliśmy egzamin nie tyle z patriotyzmu, co szerzej, z człowieczeństwa. Człowieczeństwo polega w tym wypadku na przywracaniu – przez pamięć – ludzkiej godności tym, których najpierw bestialsko zamordowano, a potem prawdę o tym zdeptano.
Ale jeszcze nie wszystko stracone. Ile otuchy daje świadomość, że mamy dzieci, mamy młodzież! A mając ich – mamy Polskę!
 
Karolina Paprocka