W sobotni grudniowy wieczór, wypatrując świętego Mikołaja, w szkole było bardzo gwarno, kolorowo i radośnie. Zaplanowany od dawna przegląd bajkowych przedstawień teatralnych wypełniał czas oczekiwania, potęgując dodatkowo atmosferę niepewności.

 

Nikt dokładnie, chyba że święty Mikołaj,  nie znał przebiegu całego wieczoru. Każda grupa przygotowywała wcześniej w tajemnicy swój punkt programu. Mieniły się więc zielone choinki, przybywało dekoracji i rekwizytów na szkolnej scenie, pobłyskiwały i zachwycały stroje aktorów-amatorów. W salach dobierano i przymierzano kostiumy, w korytarzach szeptano teksty i powtarzano swoje role. Każda grupa i każdy uczestnik chciał wypaść jak najlepiej. Widownię zapełniali rodzice, przy kuchennych blatach dwoiła się i troiła Rada Rodziców...

Wreszcie Ksiądz Krzysztof dał znak, by rozpocząć ten baśniowy wieczór. I tak: pięcioro najmłodszych z pierwszej grupy zaprezentowało przedstawienie pt. „Smok Hipcio”, grupa druga wystąpiła w większym gronie i pokazała zmienioną wersję bajki o królewnie Śnieżce pt. „Królewna Śmieszka”. Uczniowie grupy trzeciej w żartobliwym tonie uczyli ortografii w wystąpieniu opartym na tekstach poezji dziecięcej pt. „Złapał katar Katarzynę”, a grupa czwarta bawiła niecodzienną, zabawną lekcją języka polskiego. Najstarsi zdecydowali się na klasykę i przedstawili „Dziada i babę” Józefa Ignacego Kraszewskiego. Wszyscy zebrali obfite, zasłużone brawa. Obok znanych już „aktorskich” twarzy naszej szkoły, odkryte zostały nowe, niezwykłe talenty. Dzieci bawiły się swoimi rolami, rodzice zaś swoimi dziećmi. Wszyscy czuli się ze sobą dobrze, wszyscy poczuli więź wspólnoty i jeśli - być może - ktoś z zebranych jeszcze nie był przekonany o sensowności nauki w polskiej szkole, przekonał się o tym tego wieczoru.

Jego zakończeniem była wizyta świętego Mikołaja z ogromnym workiem prezentów. Dzieci tłocznie oblegały przybysza z Laponii. Długo, oj długo trwało rozdawanie upragnionych paczek!

Gronu Pedagogicznemu oraz Radzie Rodziców należą się wyrazy podziękowania za zorganizowanie spotkania.

Agata Kotowska