Czy zasłużyłem?
Czy zasłużyłem?
 
13 grudnia 2008 r. w naszej szkole odbyło się, jak co roku, spotkanie z Mikołajem. Przy tej okazji cała społeczność szkolna miała możliwość obejrzeć jasełka, wysłuchać bajki przeczytanej z podziałem na role oraz w miłej i ciepłej atmosferze, przy muzyce, zjeść pyszne ciasto i porozmawiać.
Już pod koniec października dzieciom, które zdecydowały się wystąpić w jasełkach, przydzielono role i scenariusz przedstawienia. W każdą sobotę dzieci pilnie ćwiczyły dykcję i z zapałem wykonywały ćwiczenia oddechowe. Szybko nauczyły się swoich ról, starały się mówić głośno i wyraźnie.
Trochę śpiący pastuszek
Trochę śpiący pastuszek
I nadszedł czas przedstawienia. Pojawiły się anioły z szeleszczącymi skrzydłami, pastuszkowie w kożuszkach, piękna i trochę poważna Maryja, Józef z modną brodą. Zadziwili bogactwem stroju i darów Trzej Królowie. Dzieci z przejęciem przedstawiły jasełka, a p. Jagodziński z synami akompaniowali na gitarach przy śpiewaniu kolęd. Wszystkim się podobało, no, może pani reżyser miała trochę zastrzeżeń, ale to leży w jej charakterze. I chyba dobrze, bo należy dążyć do doskonałości, by następne przedstawienie było jeszcze lepsze. Jasełka nie były końcem przeżyć artystycznych tego wieczoru. Rodzice, goście i dzieci wysłuchali opowiadania ks. Mieczysława Malińskiego pod intrygującym tytułem:”Obstawa”.
Najmłodsi w kuchni
Najmłodsi w kuchni
Opowiadanie było czytane z podziałem na role. Narratorem byłam ja (p. Jola), aniołkiem p. Kasia, diabełkiem p. Agata, św. Piotrem p. Mirella, Lucyferem p. Jarek, św. Mikołajem p. Waldek, archaniołem Rafałem sam ksiądz Krzysztof. Trzeba przyznać, że świetnie się bawiliśmy: czytający i słuchający.
Zabawny i lekki charakter opowieści wprawił wszystkich w doskonały humor. Kulminacyjnym momentem imprezy było pojawienie się św. Mikołaja. Szczególnie dla najmłodszych dzieci spotkanie z Mikołajem było ekscytujące. A potem zaczęły się zajęcia w grupach.
Przepiękny świat książki
Przepiękny świat książki
Część dzieci pod kierunkiem p. Mirelli robiło ozdoby choinkowe, inne piekły ciastka z p.Kasią, a jeszcze inna grupa słuchała bajek czytanych przez panią Agatę i Karolinę. A ja próbowałam wypytać rodziców, co sądzą o idei spotkań adwentowych. Pani Alicja stwierdziła, że bardzo podobało jej się wspólne czytanie bajki. Dzieci poznają tradycje związane z Bożym Narodzeniem. A bezcenne jest zobaczyć panią Mirellę w fantazyjnej białej czapie. Pani Gosia i pan Andrzej z kolei cenią w tych imprezach, oprócz niepowtarzalnej atmosfery, możliwość nawiązywania kontaktów z innymi rodzicami, aktywizowanie ich.
 
Suto zastawione stoły
Suto zastawione stoły
Od niedawna pracuję w szkole i pozwolę sobie na kilka osobistych refleksji. Przede wszystkim wrażenie robi ogromne zaangażowanie nauczycielek i rodziców z Rady Rodziców w przygotowaniu imprezy. Z przyjemnością zauważyłam, że inni rodzice również „z pewną nieśmiałością” chcą pomagać. A to przy scenografii do jasełek, a to choćby przy ustawianiu stołów lub sprzątaniu po imprezie. To bardzo ważne, by rodzice czuli się współorganizatorami, a nie tylko uczestnikami tych spotkań. W ten sposób pracujemy na nasze wspomnienia. Ślad szkolnych spotkań gwiazdkowych zostanie w sercach, pamięci i na zdjęciach, które być może po latach wywołają łzę wzruszenia. Być może skłonią niektórych, by tak jak dawniej przygotować potrawy wigilijne, ubrać choinkę i otworzyć serce dla bliskiego. I jeszcze jedna refleksja: te spotkania mają ważne przesłanie, a jest nim kultywowanie tradycji. Dzisiaj, kiedy wielu ludzi emigruje, szuka swojego miejsca daleko od Polski, tradycje wyniesione z domu rodzinnego i szkoły dają poczucie przynależności do określonej kultury, kształtują tożsamość, budzą poczucie więzi z rodziną i krajem. Chronią przed samotnością i wyobcowaniem.
Jolanta Stankiewicz-Bebenek
 
Zapraszamy do galerii zdjęć