Z Katedrą w tle
Z Katedrą w tle
 
W sobotę, 20 czerwca 2009 roku uczniowie naszej szkoły wraz z nauczycielami i kilkoma rodzicami wybrali się na dawno już planowaną wycieczkę autokarową do Kolonii. W planie było zwiedzanie przepięknej gotyckiej katedry, obejrzenie Muzeum Czekolady oraz wizyta w Konsulacie Generalnym Rzeczypospolitej Polskiej.
 
Wczesna pora sobotniego wyjazdu nie przeszkodziła nikomu.
Zachwyceni niebosiężną budowlą
Zachwyceni niebosiężną budowlą
Wszyscy uczniowie i opiekunowie punktualnie stawili się na placu przy kościele św. Bonifacego. Już w autokarze wysłuchaliśmy opowieści o katedrze i najważniejszych jej zabytkach, godnych obejrzenia. Na miejscu, uczestnicy dowiedzieli się również tego, co nas, Polaków łączy z katedrą kolońską. Tu bowiem są pochowane szczątki polskiej królowej Rychezy, żony Mieszka II i matki przyszłego króla Kazimierza Odnowiciela. Byliśmy zafascynowani ogromem i przepychem tej niebosiężnej budowli.
Na słodko... w Muzeum Czekolady
Na słodko... w Muzeum Czekolady
Jedna z dziewcząt przypieczętowała wizytę w katedrze stwierdzeniem: „Fajnie byłoby tu wziąć ślub”.
 
Muzeum Czekolady było naturalnie najbardziej oczekiwanym punktem programu. Zwłaszcza młodsi uczniowie niecierpliwie czekali na tę atrakcję wycieczki, wyobrażając sobie: a to rzekę czekolady, w której wystarczy zanurzyć kubeczek, a to wielką czekoladową fontannę.
I na poważnie... w Konsulacie
I na poważnie... w Konsulacie
Rzeczywistość niestety rozminęła się z fantazją, ale mimo wszystko myślę, że nikt nie czuł się rozczarowany. Dowiedzieliśmy się mnóstwo ciekawych rzeczy, nie tylko o produkcji czekolady.

Ostatnim punktem była wizyta w Konsulacie. Pan Konsul Jacek Frączek przyjął uczniów naszej szkoły oraz pozostałych członków wycieczki w oficjalnej sali, gdzie mogliśmy podziwiać portret wspomnianej już królowej Rychezy. Uczniowie otrzymali odpowiedzi na pytania, które dręczyły ich od początku podróży: „Co to jest konsulat?” i „Po co my tam jedziemy?”. Pan Konsul chętnie odpowiadał na pytania, a na koniec zaprosił uczestników wycieczki na mały poczęstunek.

Zmęczeni, ale zadowoleni, i chyba trochę przejedzeni słodkościami, wróciliśmy do Bielefeldu, gdzie czekali na nas ciekawi wrażeń rodzice.

Katarzyna Kielemoniuk
 
Obejrzyj zdjęcia w Galerii