Bilet do polskości...
Bilet do polskości...
 
28 czerwca 2009 zakończyliśmy kolejny rok nauki w naszej szkole. Dla wielu osób - zarówno uczniów, jak i nauczycieli oraz rodziców - nie zabrakło wzruszających momentów. Takie chwile skłaniają do refleksji i przemyśleń.
 
Nasza placówka jest jedną z największych polskich szkół działających przy PMK w Niemczech. Nie o liczby jednak chodzi, lecz o charakter zjawiska.
Jesteśmy Polakami mieszkającymi poza granicami kraju. Nie my pierwsi i nie ostatni. I posyłamy nasze dzieci do sobotnio-niedzielnej szkoły,
Czas na refleksję...
Czas na refleksję...
aby uczyły sie języka swoich rodziców, swoich dziadków, aby poznały specyfikę polskich świąt i tradycji, nie były im obce nazwiska wybitnych pisarzy. Możemy korzystać z duchowego przewodnictwa emigrantów - Polska ma w tej dziedzinie bogate tradycje. Wielu wybitnych twórców i całe rzesze ich czytelników żyły poza granicami kraju.
 
Serce człowieka żywiej skłania się ku temu, co bliskie, swoje, domowe, rodzinne - jeśli jest się daleko. Jak bardzo silna jest więź z Polską - świadczy zaangażowanie tych, którzy naszą szkołę tworzą. Wszystko bowiem ma tam charakter fakultatywny - jest to szkoła dobrej woli w pełnym tego słowa znaczeniu.
Czas podziękowania...
Czas podziękowania...
I gdyby nie potrzeba serca, ogromne poświęcenie i samozaparcie - w skromnych salach przykościelnych w niedzielne poranki nie odbyłaby się żadna lekcja.
 
Prawdziwymi bohaterami tego dnia byli przede wszystkim uczniowie. To oni pochylają głowy nad książkami, choć na co dzień egzystują w szkołach w innym języku i nie jest im z pewnością łatwo poświęcić część swojego niedzielnego odpoczynku na naukę. Im należą się największe brawa i gratulacje. Także rodzicom - wszystkim, choć szczególnie tym z Rady Rodziców - bo sumiennie współtworzą szkołę, wychodzą naprzeciw potrzebom
Z Mickiewiczem, Szopenem...
Z Mickiewiczem, Szopenem...
(niemałym, zważywszy na trudne warunki, w jakich egzystuje nasza szkoła) i wytrwale przyprowadzają swoje dzieci, bo wiedzą, że to jest dla nich dobre. Wiele zawdzięczamy nauczycielom - ich poświęceniu i zaangażowaniu. I oczywiście Księdzu Romanowskiemu, dobremu opiekunowi i wspaniałemu organizatorowi.
 
Uczymy od początku - polskich liter, składania z nich słów, budowania zdań, czytania prostych tekstów, rozumienia coraz trudniejszych. Potem przychodzi czas na książki - łatwiejsze, trudniejsze. Nawet arcydzieła. Żyjemy w szczęśliwych czasach - nie musimy bić się o swój kraj, o wolność, o język, o prawo do myślenia czy życia. Nie zagrażają nam inne mocarstwa ani wrogie systemy. Nie walczymy „przeciwko”, ani „z”, lecz „o”. Nasza walka ma charakter twórczy, nie destrukcyjny. A walczymy o to, żeby nasze dzieci umiały pięknie mówić, pisać i czytać po polsku. Żeby poznały nasze tradycje, kulturę, literaturę. Żeby Polska była też ich Ojczyzną.
Znajomość literatury to najlepsze, co możemy w naszej szkole dać dzieciom. To bilet do polskości, poza czasem i przestrzenią, poza granicami i odległościami. To najlepszy dar, a dla Polski - kolejny powód, by była dumna ze swoich synów.
 
Karolina Paprocka
Obejrzyj więcej zdjęć w Galerii .