Najmłodsi...
Najmłodsi...
 
W niedzielę 17 czerwca nasza wspólnota przeżywała swoje coroczne święto parafialne. Tym razem było nam dane radowac się razem z dostojnym gościem, z ks. Prałatem Dr. Ryszardem Mroziukiem, który wygłosił homilię, a po Mszy św. uczestniczył w tradycyjnym już odpuście.
Tego dnia w Ewangelii usłyszeliśmy przypowieść o ziarnku gorczycy, a w komentarzu ks. Prałat podkreślił, że ziarno musi przynieś owoc – i Chrystusowa miłośc musi znaleźc odzwierciedlenie w codziennym życiu, w tym jacy jesteśmy dla innych. W przytoczonej przez kaznodzieję historii pewien mężczyzna, pasażer autobusu, odmawia różaniec, żegna się mijając kościół, ale sprzeciwia się głośno w momencie, kiedy kierowca chce zatrzymac się, by wpuścic spóźnionego pasażera. „Ten człowiek nie zdał swojego egzaminu“, powiedział do nas Ksiądz Prałat.
„Zdac egzamin” w chrześcijańskim tego słowa znaczeniu to nie co innego, tylko życ zgodnie z przykazaniem miłości.
Ksiądz Krzysztof, zapraszając wszystkich w ogłoszeniach duszpasterskich do wspólnego świętowania, przypomniał, co jest najważniejsze – życzliwośc, uśmiech, cierpliwośc, gotowośc dzielenia się dobrym słowem z towarzyszem zabawy i sąsiadem przy stole.
I jeszcze jedno.
Przez cały czas trwania święta drzwi kościoła pozostały otwarte. Każdy mógł wejśc – i pomodlić się.
W świątyni panował chłód i półmrok. Z zewnątrz docierały stłumione odgłosy zabawy, śmiechu, rozmów, muzyki...
Radośc jest prawdziwa i pełna wtedy, gdy u jej źródła stoi Chrystus.
Tego dnia otwarte drzwi kościoła były namacalnym znakiem, Kto jest gospodarzem tego święta, w Imię Kogo wszyscy się zgromadziliśmy – by uczestniczyc we Mszy św.,by zjeśc bigos, wesprzeć dobroczynną działalność Wspólnoty Otwartch Serc, by posłuchać polskich piosenek, uśmiać sie do łez przy konkursie jedzenia ciastek, by być razem, jak co roku, ze sobą i dla siebie. A wszystko zgodnie z nakazem: „cokolwiek robicie, wszysto na chwałę Bożą czyńcie“.