Czy jest na świecie miejsce, do którego zdążają Trzej Królowie, lecz nie Kasper, Melchior i Baltazar, lecz Kazimierz, Władysław i Jan? Czy jest taka stajenka, w której wół opowiadał osiołkowi o tym, że Polak będzie papieżem? Czy to możliwe, aby Matka Boska oczekująca Dzieciątka, pytała Anioła, pytała Józefa, jak to będzie – po polsku?

Tak, jest takie miejsce i taki czas. Witamy w Paderborn, na wieczorze kolęd, jasełek i poezji. W najbardziej polskim Betlejem na świecie! 16 stycznia w Sali przy kościele św. Elżbiety, gdzie odbywają się Msze św. i nabożeństwa w języku polskim, zahuczało, zagrzmiało i runęło z nieba: Anioły o śnieżnobiałych skrzydłach krzątały się miedzy publicznością, grajków, muzykówi muzykantów było wiecej chyba, niż samych pasterzy niegdyś w Betlejem, a z otchłani historii przybyli przywołani już Trzej Królowie, niosąc Jezusowi dary stosowne do swoich zasług: Kazimierz Wielki sól z Wieliczki, Władysław Jagiełło szyszki z litewskiego boru a Jan III Sobieski miecz, którym przysięgał bronić Maryję i jej Syna pod Wiedniem. Kolorowymi spódnicami zawirowały dziewczęta z Krakowa i Kujaw, a ze Śląska przybyli górnicy w hełmach i z wiadrem „Pełnym wynglo, co by Dzyciontku nie było zimno”, nawet Janosik , góralskim kapeluszem bijąc w ziemię, obiecał, że nie bedzie już okradał bogaczy – bo Nowonarodzony nauczy ich, że należy dzielić się z ubogimi.

I było tak radośnie, tak uroczyście i wzruszająco – że mały Cherubinek, najmłodszy z wszystkich Aniołków, odmówił powrotu do Nieba. Poprosił, by wolno mu było pozostać na polskiej ziemi. Pomogła dopiero interwencja Matki Bożej: Maryja obiecała, że kawałek Nieba zostanie nad Wisłą, a kawałek naszej Ojczyzny zabiorą Anioły ze sobą – i tak, na styku nieba i ziemi – powstało to, co znamy od dziecka i kochamy od zawsze: kolędy, a wśród nich najbardziej polska, napisana przez Franciszka Karpińskiego na melodię poloneza: „Bóg się rodzi”.

Jest w kalendarzu taki wieczór, gdy „zło ze wstydu umiera”. Czas, gdy serca są rozkołysane jak dzwony, twarze uniesione do góry i oczy wpatrzone w Gwiazdę. I jest taki wieczór, poprzedzony wielomiesiecznym wysiłkiem mam, tatusiów, całych rodzin, gdy we wspólnocie parafian chcemy oglądać małe i wieksze dzieci,i mądrą, dumną, dobrą młodzież – jak po polsku recytują i śpiewają, jak grają na instrumentach i przedstawiają swoje role. Bo kto, jak nie dziecko, opowie nam o tym, co wydarzyło się niegdyś w Betlejem? I kto, jak nie młodzież, polska młodzież z naszej parafii, przypomni, że nawet wół i osioł w stajence, nie mówiąc o Maryi, Józefie i Aniołach – oni wszyscy mówili przecież po polsku!

Karolina Paprocka

GALERIA

Do zobaczenia za rok!!!