Mówisz: Stromberg, a myślisz: Droga Krzyżowa. 12 marca 2016 roku, w sobotnie przedpołudnie, grupa pątników z parafii Bielefeld – Paderborn wyruszyła na ścieżki, aby pod gołym niebem, czyli w najpiękniejszej świątyni świata, wspominać mękę Jezusa, i patrząc na Jego krzyż, zbliżyć się do poznania niepoznanego - czyli rozważać tajemnicę miłosiernej miłości Boga.

 

 

Tegoroczna Droga Krzyżowa była wyjątkowa z dwóch powodów. Po pierwsze, odbyła się po raz dziesiąty, a zatem doczekaliśmy swego rodzaju stromberskiego jubileuszu, po drugie uczestniczyła w niej rekordowa liczba osób, bo aż trzysta pięćdziesiąt.

Można bez końca zachwycać się tym, że każdego roku udaje się nam wygospodarować czas, by wziąć udział w wielkopostnym nabożeństwie w terenie. Można, a nawet trzeba, zachęcać krewnych, przyjaciół i znajomych, by poszli z nami za rok. Można długo i szczegółowo oglądać piękne fotografie, zrobione na kolejnych odcinkach trasy. Można, ba, należy, chwalić tych, którzy są odpowiedzialni za organizację wydarzenia, i za każdym razem zdają egzamin na piątkę z plusem. Można być dumnym, że jest się częścią tej wspólnoty, która w drodze dzieli się ze sobą dobrym słowem, uśmiechem, ciepłą herbatą...

O tegorocznej Drodze Krzyżowej w Strombergu można by powiedzieć trzysta pięćdziesiąt dobrych słów.

Ale można nie mówić nic.

Wystarczy iść za Tym, który wszystko już powiedział, a potem wziął swój krzyż i poszedł na Golgotę, aby umrzeć za mój grzech.

Fenomenu Drogi Krzyżowej nie należy szukać w tym, co ludzkie. Ten fenomen zrodził się w miejscu, gdzie Miłość rozsadziła ziemię i niebo. Czyli - pod krzyżem!

Dla wielu osób jest tylko jedna odpowiedź na taką Miłość: wziąć swój krzyż i pójść za Jezusem, i Go naśladować. Już nie tylko na na czas parafialnej Drogi Krzyżowej w Strombergu, nie tylko na Wielki Post, ale na zawsze, na całe życie.

Czy i Ty do nich należysz?

Karolina Paprocka