Gietrzwałd
Gietrzwałd
 
Tegoroczna pielgrzymka "Sanktuaria Wschodniej Polski" odbyła się w dniach od 27 sierpnia do 6 września. Rozpoczęła się nocną Mszą św. odprawioną w kościele St. Elisabeth w Paderborn.
Trzebnica jest pierwszym miejscem naszych odwiedzin w Polsce. Tutaj nawiedzamy Sanktuarium św. Jadwigi, które mocą decyzji papieża Benedykta XVI zyskało status Międzynarodowego Sanktuarium. Stojąc przed trzebnicką bazyliką nie od razu można poznać jej wyjątkowy charakter. Tymczasem za ciężkimi drzwiami znajduje się przepiękny, bogato zdobiony kościół w trzech stylach architektonicznych: romańskim, gotyckim i barokowym. Znajdują się tutaj między innymi kaplica św. Jana i św. Jadwigi. W kaplicy św. Jadwigi mieści się jej sarkofag, wykonany z marmuru i alabastru. Pod baldachimem, wspartym kolumnami, spoczywa alabastrowy posąg świętej. Henryk Brodaty, jej małżonek i św. Jadwiga zostawili na całym Dolnym Śląsku wiele śladów swojej działalności. Św. Jadwiga prowadziła działalność dobroczynną, otaczając opieką ludzi biednych, fundowała szpitale, przytułki, kościoły i klasztory.
W seminarium Duchownym w Białymstoku
W seminarium Duchownym w Białymstoku
Aby upodobnić się do ludzi biednych chodziła boso, a buty miała na sznurku, bo przyrzekła mężowi, że będzie je zawsze miała przy sobie. Jadwiga została ogłoszona świętą w 1267 roku.

Z Trzebnicy udajemy się do Częstochowy, która jest jednym z ważniejszych miejsc kultu maryjnego i od setek lat najważniejszym centrum pielgrzymek w Polsce. Na Jasnej Górze znajduje się cudowna Ikona Matki Boskiej trzymająca w ramionach dzieciątko Jezus oraz wiele dzieł sztuki, najczęściej sakralnej, stanowiących w większości dary wotywne wiernych. Różańce przyniesione przez pielgrzymów na Jasną Górę i złożone w darze Bogurodzicy, Królowej Polski zawsze budzą nie tylko zainteresowanie i podziw, ale też refleksję. Niektóre z nich są prawdziwymi klejnotami.
"Któż może Matko godnie Cię wysławiać,
za ten dar wielki, nigdy nie pojęty,
że każdy może swoją duszę zbawić,
za Twą przyczyną przez różaniec święty."
Na prywatnej modlitwie przed Apelem Jasnogórskim świadomi prawdy o swej słabości i kruchości oddajemy Matce Bożej i Jej Synowi nasze postanowienia, prośby i radości, a nade wszystko na nowo obudzone w nas pragnienia należenia do Niej i Jej Syna. Prosimy Ją o owocną pielgrzymkę i szczęśliwą drogę... Drogę w obie strony, bo dobrze jest być z Jezusem we wszystkich Tajemnicach Jego życia, bo dobrze jest doświadczać obecności Matki w Jasnogórskim Obrazie.

Rano po śniadaniu opuszczamy Częstochowę i ze śpiewem żegnamy Maryję. Udajemy się w Góry Świętokrzyskie. Małą kolejką jedziemy do Sanktuarium Krzyża Świętego, które mieści się w samym sercu Gór Świętokrzyskich.
W białostockiej Archikatedrze
W białostockiej Archikatedrze
Po drodze mijamy piękne widoki i nienaruszoną naturę. Jest to najstarsze Sanktuarium na ziemiach Polskich, w którym od przeszło tysiąca lat są przechowywane i czczone relikwie Krzyża Świętego. Relikwie te podarował kościołowi w XII w. św. Emeryk, syn węgierskiego króla Stefana. We wnętrzu kościoła znajduje się ołtarz główny z obrazem Trójcy Przenajświętszej, a na ścianach malowidła: obraz umierającego św. Józefa oraz obraz św. Emeryka,  przedstawiający jego legendę. Po odprawionej Mszy św. udajemy się kolejką na przystanek, gdzie czeka na nas autokar, aby zawieźć nas do Sandomierza. Sandomierz jest położony na malowniczej nadwiślańskiej skarpie, na siedmiu wzgórzach, pomiędzy którymi znajdują się przepiękne wąwozy. Miasto to jest pełne pięknych i niezwykłych zabytków, takich jak: Zamek Królewski, katedra, dzwonnica, ratusz, ucho igielne, wąwóz królowej Jadwigi, kościoły i zabytkowe kamieniczki. Do tej pora pogoda nam dopisuje, słoneczko przygrzewa, a uśmiech gości na twarzy.

Dzisiaj udajemy się do Dukli, aby nawiedzić Sanktuarium św. Jana z Dukli. Na placu kościelnym przed sanktuarium wita nas posąg św. Jana. Nie wiemy o nim zbyt dużo. Wg miejscowych opowiadań Jan miał już od młodości prowadzić życie pustelnicze w pobliskich lasach u stóp góry zwanej Cergowa. Do dziś znajduje się tam jego pustelnia i kościółek drewniany. Tam w samotności Jan prowadził bogobojne życie. W dojrzałym wieku wędrował od klasztoru do klasztoru, aby zdobywać wykształcenie nowicjusza. W ten sposób zdobywał wiedzę z zakresu duchowości franciszkańskiej, liturgiki, śpiewu kościelnego, a w wolnym czasie wykonywał pracę fizyczną. Po ukończeniu nowicjatu i formalnym przyjęciu do zakonu, przechodził następne etapy nauki. Pod koniec życia poważnie chorował i utracił wzrok. Już za życia Jan był uważany za świętego. Jego kult rósł po jego śmierci, a grób otoczony czcią, stawał się miejscem pielgrzymek, zarówno ludu jak i dostojników.

A my pielgrzymujemy dalej udając się do Klasztoru Sióstr Nazaretanek i Izby Pamięci kardynała Wyszyńskiego w Komańczy. W klasztorze wita nas posąg Najświętszej Rodziny. W okresie od 29.X.1955 do 28. X.1956 roku przebywał w klasztorze internowany Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński. Był to czwarty i ostatni etap jego więzienia. Tutaj na modlitwie i w samotności z dala od zgiełku świata w pełnym zaufaniu Bożej Opatrzności i Bogurodzicy Maryi dojrzewała dziejowa misja Prymasa Tysiąclecia. Wzdłuż drogi prowadzącej do klasztoru zamontowano 15 kamiennych tablic, na których widnieją fragmenty Ślubów Jasnogórskich. W izbie pamięci Prymasa można zobaczyć różnorodne pamiątki związane z Jego tutaj pobytem. Jadąc Małą Pętlą Bieszczadzką podziwiamy obszary dziewiczych lasów, nietkniętych działalnością człowieka. Okolice przyciągają piękną przyrodą, bogatą fauną i florą, czystym środowiskiem, ciszą, łąkami i strumykami oraz szlakami wędrownymi.
Wieczorem wita nas serdecznie w swoich progach pani Weronika z Bielefeldu. Zespół muzyczny przygrywa nam przy posiłku i przy tańcach. Jest czas na rozmowy, śpiew i radość. Wszystkie przepyszne smakołyki są domowej roboty. Pięknym widokiem jest rozpalone ognisko, którego iskierki rozświetlają ciemność nocy. Odwiedzamy stadninę koni. Karmimy zwierzęta. Za trud przygotowania i serdeczną gościnność dziękujemy pani Weronice jeszcze raz z całego serca.

Następnego dnia udajemy się na północ Karpat Wschodnich, gdzie na samym szczycie wzgórza o wysokości 465 m. n.p.m. leży Kalwaria Pacławska, a niedaleko od malowniczej wioski przebiega granica polsko-ukraińska. Tutaj znajduje się Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej. To miejsce było zawsze szczególnym miejscem Kultu Męki Pańskiej, jednakże po sprowadzeniu tu łaskami słynącego obrazu Matki Bożej, uległo to zmianie. Sława cudowności obrazu wzrosła jeszcze bardziej po tym, jak w 1685 r. kościół został uratowany od pożaru. Takie same wypadki odnotowano w 1855 r. i 1862 r., kiedy to pomimo szalejącego ognia, ocalało wnętrze kościoła. W dniu 15 sierpnia 1882 r. dokonano koronacji obrazu. Od tego dnia sława cudownego obrazu zyskała jeszcze większy rozgłos. Obraz Matki Bożej namalowany przez nieznanego artystę przedstawia Maryję, jako Królową na tronie z obłoków. W prawej ręce trzyma berło, na lewej zaś spoczywa Dzieciątko Jezus, które prawą rączką błogosławi w lewej zaś trzyma kulę ziemską. Artysta tworząc wizerunek Matki Bożej namalował Jej jedno odkryte ucho. To sprawiło, że modlący się tutaj pielgrzymi nadali Jej tytuł Matki Słuchającej. Jest to świadectwem na to, że Maryja wysłuchuje prośby, a potrzeby swoich dzieci przedstawia swojemu Synowi Jezusowi, który udziela ludowi potrzebnych łask. I my przybyliśmy tutaj, aby pochylić głowy, wszystko Jej przekazać i podzielić się trudnościami i radościami naszego życia. Dziękujemy Bogu za obecność Maryi w każdym jego momencie.

Po Mszy św. udajemy się do Lubaczowa, aby nawiedzić konkatedrę św. Stanisława Biskupa i Męczennika i w niej znajdujące się Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej. Obraz Matki Bożej Łaskawej zwany też Śliczną Gwiazdą Lwowa przedstawia Maryję w czerwonej sukni i zielonym płaszczu, siedzącą na tronie wśród obłoków, trzymającą na kolanie stojącego Jezusa. Król Jan Kazimierz przed tym obrazem dziękował Matce Bożej za zwycięstwo pod Beresteczkiem, a 1 kwietnia 1656 r. sam przeniósł obraz do katedry lwowskiej, umieścił w głównym ołtarzu i w obecności nuncjusza papieskiego Pietro Vidoniego i całego swojego dworu, z rycerstwem, senatorami i duchowieństwem złożył śluby królewskie oddając Maryi swoje państwo i ogłaszając Ją Królową Korony Polskiej.
Żegna nas deszcz, a my udajemy się do Zamościa. Po kolacji spacerujemy po starym mieście. Wprawdzie pada deszcz, ale i to ma swój urok, ponieważ wszystko błyszczy w promieniach latarni jakby było obsypane perełkami. Rano po śniadaniu mamy jeszcze raz okazję zobaczyć Zamość w innym świetle.
Następnie udajemy się do Kodnia, aby nawiedzić Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej Królowej Podlasia i Matki Jedności. Kodeń jest tym dla Podlasia, czym dla całej katolickiej Polski Częstochowa. To tam, w pięknym zakątku Polski, wśród łąk, pól i lasów, nad Bugiem, przy samej granicy z Białorusią czczona jest Matka Boża Kodeńska. Sanktuarium to słynie przede wszystkim z cudownego wizerunku Madonny Gregoriańskiej zwanej też Guadalupeńską, którą miał wykraść z kaplicy papieskiej na Watykanie czwarty dziedzic Kodnia - Mikołaj Pius Sapieha. Z historią powstania tego wizerunku Matki Boskiej wiąże się legenda, sięgająca aż do czasów apostolskich. (…) Została ona opisna w książce Zofii Kossak pt. "Błogosławiona Wina". To tutaj, w tym nieznanym, a jakże pięknym Sanktuarium, odprawiona zostaje Msza św.

Następnym miejscem naszego pielgrzymowania jest Sanktuarium św. Męczenników w Pratulinie. Znajdują się tutaj relikwie trzynastu Błogosławionych Męczenników, a ziemia przesiąknięta jest krwią Unitów Podlaskich, którzy broniąc swojej wiary oddali za nią życie. Pielgrzymi przybywają tutaj, by wielbić Boga za tak wielkich świadków wiary i prosić Go przez Ich wstawiennictwo o potrzebne łaski.

Dalej udajemy się do Białegostoku, rodzinnego miasta naszego duszpasterza. Odwiedzamy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego z relikwiami bł. ks. Michała Sopoćki oraz św. Siostry Faustyny. Podziwiamy Ołtarz Papieski w kształcie rozległego drzewa z umieszczonym nad nim napisem: "Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście".
Zbliżając się do Seminarium Duchownego spojrzenie przyciąga obraz Matki Bożej Ostrobramskiej umieszczony na wzór Ostrej Bramy w Wilnie. Wizerunek oraz słowa " Pod Twoją obronę uciekamy się" nawiązują do historii tej uczelni, która swymi korzeniami sięga tradycji wileńskiej. Centralnym miejscem w seminarium jest kaplica św. Jerzego, gdzie na ścianie głównej znajduje się Zmartwychwstały Jezus z chorągwią w rękach. Za Jego plecami widać krzyż. W tej kaplicy ks. Dariusz wraz z ks. Krzysztofem odprawiają Mszę świętą. Następnie udajemy się do refektarza, aby w rodzinnej atmosferze delektować się obiadem i deserem. Seminarium posiada trzech patronów. Są nimi: Najświętsza Maryja Panna Ostrobramska - Matka Miłosierdzia, św. Jerzy - męczennik oraz bł. ks. Michał Sopoćko. Mając takich patronów można odważnie kroczyć przez świat. Dziękujemy ks. Dariuszowi i ks. Krzysztofowi za to, że odkryli przed nami rąbek duchownego życia.

Spacer ulicami Białegostoku jest bardzo urozmaicony. Zwiedzamy Zamek Branickich z ogrodami i fontannami, Park, Cerkiew Prawosławną. Po spacerze udajemy się do kościoła św. Rocha, po którym oprowadza nas ks. proboszcz Żdanuk. Następnym punktem nawiedzenia jest Bazylika Archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W tym pięknym otoczeniu spotykamy się z Arcybiskupem Edwardem Ozorowskim.
Znając historię Białegostoku, historię budowy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego i wydarzenie z nocy 9 maja 1989 r., można powiedzieć, że Białystok i jego mieszkańcy są pod osobistą ochroną Jezusa Chrystusa. Chyba nie ma w Polsce drugiego takiego miasta, które by w dzisiejszych czasach otrzymało tyle namacalnych łask. Zakończeniem tego dnia jest spotkanie przy ognisku, na śpiewie, muzyce, rozmowach, śmiechu, pieczeniu kiełbasek i wspaniałych kartaczach.

Po śniadaniu wyruszamy do Świętej Wody, aby nawiedzić Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej i Górę Krzyży. Miejsce kultu MB Bolesnej oraz cudowne źródełko ściągają do tego miejsca chrześcijan obrzędu rzymskokatolickiego, grekokatolickiego i prawosławnego. Od roku 2000 mówi się o Górze Krzyży zwanej też Górą Bożego Miłosierdzia. Tam stawiamy również nasz krzyż z napisem: PMK Bielefeld-Paderborn. Na nim wieszamy nasze małe krzyże.
Później udajemy się do Kolegiaty św. Antoniego w Sokółce. Na frontowej ścianie kościoła jest już z dala widoczna piękna mozaika Matki Bożej Ostrobramskiej - Matki Miłosierdzia. Kościół św. Antoniego posiada cenną relikwię, a jest nią Obraz Miłosierdzia Bożego znajdujący się w bocznym ołtarzu. Obraz ten jest ściśle związany z osobą bł. ks. Michała Sopoćki, spowiednika św. Faustyny. Po beatyfikacji ks. Michała w październiku 2008 r. w tej świątyni wydarzył się Cud Eucharystyczny - Chrystus dał szczególny znak swojej obecności w Eucharystii. Ten znak Relikwii Eucharystycznej - objawiona cząstka Serca Jezusowego - został umieszczony w relikwiarzu w ołtarzu bocznej kaplicy kościoła. Po Mszy św. możemy osobiście adorować w Najświętszym Sakramencie Cud Eucharystyczny. Tutaj w tym miejscu czuje się cudowną, ogromną moc. Wystarczy tylko otworzyć serce i oczy, by usłyszeć i chłonąć te duchowe skarby.
Św. Jan Paweł II powiedział: "Kościół i świat bardzo potrzebują adoracji Eucharystii. W tym Sakramencie Miłości sam Jezus oczekuje nas. Niech nam nie będzie szkoda czasu, aby się z Nim tam spotkać. Nasza adoracja nie powinna nigdy ustać..."

Pogoda nadal nam dopisuje, a my wyruszamy do Augustowa, aby statkiem "Serwy" popłynąć do Sanktuarium Maryjnego w Studzienicznej. W czasie podróży możemy podziwiać piękną przyrodę w jej nienaruszonym stanie, wsłuchać się w ciszę i odpoczywać. Na brzegach widać lasy, piaszczyste plaże i domki wypoczynkowe, a po jeziorach pływa kolorowe, wodne ptactwo. Słuchamy muzyki i w myślach wracamy do młodzieńczych lat. Po zawinięciu do malowniczego portu w Studzienicznej zaskakuje nas to maleńkie, a jakże piękne Sanktuarium Najświętszej Marii Panny. Obok kaplicy znajduje się studnia, która wg miejscowej legendy zawiera "cudowną wodę leczącą choroby". Od tej studni pochodzi nazwa jeziora i miejscowości. Do Domu Rekolekcyjno-Wypoczynkowego, gdzie nocujemy, prowadzi nas ks. Stanisław. Po wspaniałej kolacji i modlitwie w kaplicy udajemy się na spacer. Dom położony jest wśród lasów nad brzegiem jeziora z plażą, a w ogrodzie znajdują sie różnorodne zioła. Wstajemy wcześnie rano wraz ze wschodem słońca, aby nasycić się ciszą i naturą. Po królewskim śniadaniu nie mamy wcale ochoty wyjeżdżać. Dziękujemy ks. Stanisławowi serdecznie za uśmiech i pogodę ducha, domową i ciepłą atmosferę, przepyszne posiłki, rozmowy i cierpliwość w odpowiadaniu na pytania. Prosimy również, by nie zapomnieć o nas, gdy zostanie wydana napisana przez ks. Stanisława książka kucharska.

Nasza droga prowadzi nas dalej do Świętej Lipki, do Sanktuarium Matki Bożej Świętolipskiej. Na kościelny dziedziniec wchodzi się przez pięknie rzeźbioną barokową bramę. Na ołtarzu głównym w dolnej części znajduje się obraz Matki Boskiej Świętolipskiej, w środkowej części znajduje się obraz Nawiedzenie NMP, w górnej części zaś Wniebowzięcie NMP. Kościół ten jest zabytkowym obiektem niezwykłej wartości i nazywany "Perłą Baroku". W bazylice można podziwiać barokowe organy z ruchomymi figurkami, wsłuchać się w piękny koncert organowy i na moment zapomnieć o istniejącym świecie.

W tym samym dniu udajemy się do Stoczka Warmińskiego, by pokłonić się łaskami słynącemu Wizerunkowi NMP -Matki Pokoju. Klasztor w Stoczku jest związany z internowaniem Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Dla Kardynała uwięzienie w Stoczku było miejscem przemyśleń, wewnętrznego doskonalenia i przemiany.

Następnie podążymy do Gietrzwałdu, które stało się sławne dzięki objawieniom Matki Bożej. Wita nas ks. arcybiskup Wojciech Zięba i opowiada nam o objawieniach i historii powstania tego sanktuarium.
"Witaj prześliczna Niepokalana
Tyś nam za Matkę od Boga dana
więc Cię błagamy jak Matkę swoją
bądź nam w nieszczęściach naszych ostoją..."
Objawienia gietrzwałdzkie odegrały olbrzymią rolę w dziejach Warmii. To one przyczyniły się do ożywienia religijności i ducha wiary i stworzyły nowe ognisko kultu Matki Boskiej. Objawienia MB w Gietrzwałdzie są jako jedyne w Polsce oficjalnie potwierdzone przez Watykan. To jedno z dwunastu dotychczasowych objawień na świecie.

Po śniadaniu zwiedzamy średniowieczny zamek krzyżacki w miejscowości Golub-Dobrzyń. Dalsza droga prowadzi nas do Torunia. Spacerujemy po starówce, podziwiamy ratusz, katedrę św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty, kamieniczki, kościół Wniebowzięcia NMP. Jest czas na to, by posiedzieć na deptaku przy lodach, kawie i oczywiście piernikach.

W wieczornych godzinach przyjeżdżamy do Lichenia. Po zakwaterowaniu się w Domu Pielgrzyma udajemy się do Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej, gdzie w kaplicy bł. o. Stanisława Papczyńskiego uczestniczymy we Mszy św.
O godz. 21:00 w bazylice górnej przed cudownym obrazem Matki Bożej Licheńskiej odmawiamy Apel Maryjny, po nim bierzemy udział w procesji ze świecami. Pali się tak dużo świec, z daleka wygląda to tak, jakby tysiące robaczków świętojańskich fruwało w powietrzu.
"Maryjo Licheńska i Matko droga,
za nami grzesznymi wstawiaj się u Boga..."

Następnego ranka, po Mszy św. opuszczamy Licheń i udajemy się w drogę powrotną do Bielefeldu i Paderborn.

Dziękujemy - ks. Krzysztofowi za pogłębienie naszej wiary, panu Krzysztofowi-kierowcy za to, że prowadził nas bezpiecznie po krętych drogach i doprowadzał zawsze do celu. (jego motto "nigdy nie trzeba się śpieszyć, trzeba się drogą cieszyć"); panu Krzysztofowi-przewodnikowi i ks. Krzysztofowi - za te nieznane, a jakże piękne sanktuaria.
Dziękujemy również Lolkowi z Paderborn za śliczne grupowe zdjęcia.

Dziękuję Panu Bogu za czas łaski, które podczas tej pielgrzymki obficie zostały na mnie wylane, jak i za to, że mogłam załadować moje "duchowe akumulatory."
Pielgrzymka nigdy się nie kończy...
Fragmenty wspomnień pielgrzymkowych udostępniła Jolanta