Floribeth Mora Diaz
Floribeth Mora Diaz
 
Jakim trzeba być człowiekiem, aby usłyszeć głos Tego, którego Kościół ogłasza właśnie Błogosławionym i poczuć słowa, które już wkrótce będzie powtarzał cały świat?! 28 września 2014 roku Polską Misję Katolicką Bielefeld – Paderborn odwiedził niezwykły Gość: Floribeth Mora Diaz. Jej uzdrowienie, niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia, posłużyło jako cud w procesie kanonizacyjnym Jana Pawła II. Każdy, kto zetknął się z ocaloną Kostarykanką podkreśla jej najbardziej charakterystyczne cechy: prostotę i naturalność...
Pielgrzymujący po ziemi lud Boży ma w niebie swoich potężnych orędowników. Są nimi ci, którzy mogą już oglądać Boga twarzą w twarz. Dla Kościoła znakiem, że dana osoba cieszy się bliskością Najwyższego, jest odbywające się za jej wstawiennictwem cudowne wydarzenie, choć stanowi ono zaledwie początek długiego i skomplikowanego procesu uznania świętości. Warto przypomnieć w tym miejscu, że ani błogosławionym, ani świętym nasza cześć nie jest potrzebna; przebywający blisko Boga nie potrzebuje już niczego więcej.
Tłumaczy - o. Franciszek
Tłumaczy - o. Franciszek
To my potrzebujemy ich świętości, nie tylko dla cudów, ale też jako przykładu, wsparcia, drogowskazu.
Kiedy 1 maja 2011 roku papież Benedykt XVI ogłaszał w Rzymie swego poprzednika Błogosławionym, w Kostaryce była noc. Poza najbliższą rodziną i przyjaciółmi nikt nie interesował się pewną kobietą w miejscowości Tres Rios, którą wypisano ze szpitala, aby mogła umrzeć wśród swoich, we własnym domu. W niedzielę 28 września ta sama osoba stała wśród nas, w bielefeldzkiej a potem paderbornskiej świątyni, i opowiadała zebranym, jak wielkie rzeczy uczynił jej Bóg za pośrednictwem Świętego z Wadowic.
Przybyła z Południowej Ameryki, ze swej dalekiej ojczyzny, wiedziona pragnieniem odwiedzenia miejsc bliskich Janowi Pawłowi II. Towarzyszył jej nastoletni syn oraz kapłan, o. Franciszek Filar SVD, pełniący również funkcję tłumacza. I chociaż nasza parafia daleko leży od szlaków pomiędzy Wisłą a Odrą, ale jeszcze raz sprawdza się powiedzenie, że kilometry najpewniej pokonać można sercem. „Kocham Polskę, kocham Polaków”, mówiła nieraz Pani Floribeth. Miłość najlepiej wyraża się obecnością, a przecież nasza parafia to nic innego, jak „mała Polska”... Jej świadectwo, wypowiedziane w hiszpańskim języku, rozpoczęła od pozdrowienia w mowie ojczystej Jana Pawła II, za które otrzymała gromkie brawa...jakże to bliskie temu, do czego przyzwyczaił cały świat Papież Polak!
Po Mszy św. każdy mógł podejść, podać dłoń i uściskać tę niezwykłą kobietę, która nic nie tracąc ze swej pokornej skromności zachwyca równocześnie ciepłem i siłą.
Uścisk dłoni
Uścisk dłoni
Każdy mógł spojrzeć w jej piękną, promienną twarz, pozbawioną nawet śladu choroby. Mógł pobyć jeszcze chwilę w towarzystwie osoby hojnie obdarowanej, poświęcającej teraz życie, aby ze swoim „dziękuję” dotrzeć do Tego, który w tamtą kostarykańską noc wstawił się za nią u Boga.
Pozostawiła nas z pytaniami, na które trzeba szukać odpowiedzi w zaciszu swojego serca: „co chciałeś powiedzieć, ukochany Janie Pawle, wypraszając cud już w chwili, gdy Kościół ogłaszał Cię Błogosławionym?” „Dlaczego wybór padł na kogoś z dalekiego kraju? Dlaczego Ameryka Południowa? Dlaczego Kostaryka?” „Czy Ty, któryś wszystko oddał Maryi, chcesz jeszcze raz podkreślić w osobie uzdrowionej rolę matki, znaczenie rodziny i ocalającą moc mądrej kobiecości?” „Jakie przesłanie mają słowa, które śmiertelnie chora z Kostaryki usłyszała od Ciebie, słowa Nie lękaj się, wstań?” Wszak są to Słowa, którymi Jezus tulił do Swego Serca najbardziej potrzebujących, najmocniej cierpiących, zalęknionych... takich  jak Floribeth właśnie, jak ja i Ty, jak my wszyscy...
Odwiedziny Fliribeth Mora Diaz spowodowały przesunięcie w naszej parafii obchodów XIV Dnia Papieskiego, który w tym roku przypadł na 12 października. Jest to zawsze okazja do przypomnienia nauk Wielkiego Papieża, a w szczególny sposób przesłania skierowanego do ludzi młodych, o których zawsze z wielką miłością mówił: „jesteście przyszłością świata”. Zbierane w ten dzień przez Dzieło Nowego Tysiąclecia fundusze są przeznaczane na pomoc dla bardzo zdolnej, bardzo pracowitej, bardzo ambitnej, lecz ubogiej młodzieży. Tym samym zarówno darczyńcy, jak i obdarowywani realizują papieskie wezwanie: „wymagajcie od siebie, nawet, jesli świat nie będzie od was wymagał!”. Wierni w Bielefeld i Paderborn złożyli na owo dzieło ofiary w wysokości ponad 1,5 tys. €.
Za wszystko, co przeżyliśmy w niedzielę 28 września: Chwała Panu!
Karolina Paprocka