KANAAN

Wędrujemy po tej ziemi,
Świętej Ziemi obiecanej
Przez tych wszystkich, co wybrani
Czterdzieści lat szukanej.

 
Msza św. o wschodzie słońca
Msza św. o wschodzie słońca
 
W dniu 16 września 2010 rozpoczęliśmy naszą pielgrzymkę pod hasłem Spokój i Dobro. Pielgrzymka ta była wyjątkową swojego rodzaju i kto do niej się nie przygotował, ten miał z pewnością wiele trudności, żeby zachować... spokój i dobro.
Jednakże opieka duchowa, jaką otaczał nas ksiądz Bogdan, który był naszym przewodnikiem po Ziemi Świętej, i który tak owocnie wpajał w nas.... spokój i dobro, jak również opieka księdza Krzysztofa, dopełniły swego dzieła i pozwoliły nam zrozumieć znaczenie odwiedzanych miejsc.
Ojcze nasz
Ojcze nasz
Pomocne nam były też słowa Ewangelii czytanej w tych miejscach przez księdza Bogdana. W takich momentach wydawało nam się, że właśnie tu i teraz zaczynamy tak naprawdę rozumieć czytane słowo odnosząc je do konkretnych miejsc.
 
Nasz pobyt w Ziemi Świętej rozpoczęliśmy w Nazaret, małym mieście w Galilei, gdzie Anioł Pański zwiastował narodzenie Jezusa. Modliliśmy się w Bazylice Zwiastowania, gdzie Słowo Boże ciałem się stało i braliśmy udział w wieczornej procesji. W ciągu dnia zwiedzaliśmy miasto, synagogę, źródełko Maryi i udaliśmy się do Kany Galilejskiej, miejsca, w którym Chrystus dokonał pierwszego cudu przemiany wody w wino. Tutaj też pielgrzymujące z nami małżeństwa odnowiły swoje, z pewnością już trochę „przykurzone” przyrzeczenia małżeńskie i częstowały nas winem. W niedzielę pojechaliśmy do Kafarnaum, do Św. Piotra, aby w kościele Prymatu wziąć udział w Mszy św.
Pod Klasztorem św. Katarzyny
Pod Klasztorem św. Katarzyny
Potem czekała nas jeszcze Góra Ośmiu Błogosławieństw i przepłynięcie Jeziora Genezaret. Wszystkie te miejsca były dla nas przecudowne. Czuliśmy obecność Jezusa i słyszeliśmy Jego słowa. Pielgrzymowaliśmy podążając po śladach spotykania się Boga z człowiekiem, by odnaleźć Spokój i Dobro.
 
Nakarmieni rybą św. Piotra pojechaliśmy do Jerycha. To najstarsze miasto świata leży prawie 400 m poniżej poziomu morza. Oglądaliśmy Górę Kuszenia i przejeżdżaliśmy wzdłuż Pustyni Judzkiej. Nad brzegiem Jordanu, świętej rzeki chrześcijan mieliśmy możliwość odnowienia chrztu św. T
W Nazarecie
W Nazarecie
eraz mówiliśmy już sami za siebie i w pełni zdając sobie sprawę ze znaczenia słów przyrzeczenia chrztu świętego. Odwiedziliśmy też małe miasteczko Betania, gdzie mieszkali przyjaciele Chrystusa, Marta, Maria i Łazarz, którego Jezus wskrzesił w cztery dni po śmierci.
 
Jednym z najbardziej emocjonalnie przeżywanym etapem naszej pielgrzymki było nocne wejście na Górę Mojżesza, zwaną też Górą Świętą. Miejsce to wznosi się na wysokości ponad 2.200 m n.p.m. i jest święte dla trzech religii żydów, muzułmanów i chrześcijan. To tutaj zostało zawarte przymierze między Jahwe a Jego ludem. Nasza Msza święta odbyła się na skraju tej góry przy blaskach wschodzącego słońca. W samo południe już u podnóża Góry zwiedzaliśmy klasztor Św. Katarzyny. Bardzo zmęczeni, ale niesamowicie szczęśliwi, że mogliśmy w tym miejscu być. Dotarliśmy do tych miejsc wspólnymi siłami, bo gdyby nie wzajemna pomoc przy wchodzeniu, wielu z nas nie dotarłoby do szczytu tej Świętej Góry.
Woda niech się winem stanie
Woda niech się winem stanie
Po tak ciężkiej wędrówce odpoczywaliśmy nad brzegiem Morza Czerwonego. Kiedy indziej mieliśmy też możliwość korzystania z kąpieli w Morzu Martwym, a ta kąpiel bardzo nam się podobała, bo nagle wszyscy umieli świetnie pływać.
Wzmocnieni na duchu i ciele znowu odnaleźliśmy spokój i dobro na dalszą wędrówkę śladami Chrystusa.
Przejeżdżając z Jerozolimy do Betlejem, które leży na terytorium Autonomii Palestyńskiej przekraczaliśmy granicę z Izraelem oglądając mur dzielący te dwa miasta i państwa tak blisko siebie leżące.
Na Kalwarii
Na Kalwarii
Śpiewaliśmy „Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem wesoła nowina....” Nad miastem Betlejem góruje Bazylika Narodzenia Pańskiego wraz ze słynną Grotą Narodzenia. Niskie wejście wymaga od wchodzących pielgrzymów pochylenia się. Zwiedziliśmy też Grotę Mleczną. Wiele czasu spędziliśmy na zwiedzaniu Jerozolimy i wszystkich miejsc związanych z ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem Pana Jezusa. Jerozolima jest najświętszym miastem świata. To właśnie tu znajdują się trzy najważniejsze miejsca wielkich religii Ściana Płaczu, kościół Świętego Grobu oraz Kopuła na Skale. Dla nas najważniejsza jest Bazylika Grobu Świętego, gdzie pod jej podłogą został pochowany Jezus Chrystus. Zwiedziliśmy też Sanktuaria na Górze Oliwnej. I chociaż tekst Pater Noster w języku polskim znajduje się aktualnie w remoncie, to my odmówiliśmy głośno modlitwę Pańską Ojcze Nasz. Droga Krzyżowa uliczką Via Dolorosa, która jest wąska i ograniczona wieloma sklepikami jest bardzo trudna do przebycia w skupieniu i modlitwie. Jednak doświadczony w wielu pobytach w Jerozolimie ksiądz Bogdan odważnie i pewnie prowadził nas przez wszystkie stacje Drogi Krzyżowej. Pełni podziwu zasobu wiedzy i daru jej przekazywania, jaką posiada ksiądz Bogdan Zbroja, nasz przewodnik po Ziemi Świętej zapamiętaliśmy przesłanie Spokój i Dobro. Dlatego też w spokoju, z dobrocią w sercu i z poszanowaniem dla innych religii opuściliśmy Ziemię Świętą.
Basia
 
Świadectwo
 
Dotknąć
Dotknąć
 
Pielgrzymka do Ziemi Świętej rozpoczęła się w Częstochowie, na Jasnej Górze przed obrazem Matki Boskiej. Po 32 latach mogłam Jej znowu spojrzeć w oczy. Tak blisko Matki Boskiej jeszcze nigdy nie byłam, wystarczyło wyciągnąć rękę, by dotknąć obraz. Mogłam również publicznie odmówić cząstkę różańca.
Przeżyć
Przeżyć
Wiedziałam, że ta pielgrzymka będzie najpiękniejszą, jaką przeżyję.
 
Następnym ogromnym przeżyciem było nocne wejście na Świętą Górę – Synaj. Po wielogodzinnej wędrówce krętymi ścieżkami, stanęłam przed najtrudniejszym odcinkiem. Do pokonania było jeszcze 750 schodów. Siły zaczynały mnie opuszczać. Idąc płakałam i prosiłam Boga, abym mogła dojść do celu. I doszłam... Na szczycie podziwiałam wschód słońca. W czasie, gdy ks. Krzysztof i ks. Bogdan przygotowywali się do Mszy św. wokół mnie była głęboka cisza, nic nie widziałam i nie słyszałam z tego, co się wokół mnie działo.
Zobaczyć
Zobaczyć
Tylko wiatr huczał i opowiadał, co wydarzyło się tutaj przed wiekami. Byłam bardzo szczęśliwa.
 
Wielkim wydarzeniem i przeżyciem było zobaczenie i dotknięcie miejsc narodzenia, życia, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa. Wiem, że to spotkanie ze św. Rodziną pozostanie na zawsze w moim sercu, a w ciężkich chwilach będę cierpliwie niosła mój krzyż tak, jak to uczynił Jezus. Dzisiaj wiem, że Jego droga była o wiele, wiele trudniejsza niż moja.
 
Tego wszystkiego nie można opisać słowami, trzeba to przeżyć, zobaczyć, dotknąć. Na koniec fragment mojej ulubionej piosenki:
 
„... O Kanaan, kraju mych snów,
Długo trzeba ku tobie iść.
O kiedyż zobaczę cię znów,
Czy tęsknotę mą ukoisz dziś...”
 
Do zobaczenia za rok.
Jolusia
 
Zapraszamy do obejrzenia zdjęc w Galerii .