W góralskim sanktuarium
W góralskim sanktuarium
 
Tegoroczną pielgrzymkę „Polskie Sanktuaria i Kalwarie” rozpoczynamy 15- ego września od wieczornej Mszy Świętej w Bielefeldzie. Wyruszając w tę daleką drogę kierujemy się słowami wypowiedzianymi przez błogosławionego Jana Pawła II:
„ Niech nasza droga będzie wspólna.
Niech nasza modlitwa będzie pokorna.
Niech nasza miłość będzie potężna.
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego,
co tej nadziei może sprzeciwiać.”

Świebodzin to pierwsze miejsce jakie odwiedzamy w Polsce. Jest tam pomnik Chrystusa Króla, uznawany do niedawna za największy na świecie (36 m z koroną).
Potem jedziemy do Sanktuarium Maryjnego w Licheniu, aby modlić się przed obrazem Matki Boskiej Licheńskiej, który przeniesiono 2 lipca 2006 roku z kościoła parafialnego św. Doroty do bazyliki mniejszej w Licheniu.
Wawel
Wawel
Wieczorem modlimy się wspólnie z innymi pilegrzymami modlitwą różańcową i bierzemy udział w procesji. Radośni w sercu udajemysię na spoczynek.

Sobotni poranek wita nas słońcem i kieruje do Kalisza. W Sanktuarium św. Józefa, patrona rodzin i ludzi pracujących modlimy się w czasie Mszy św. zwracając uwagę na inwokację, jaką wypowiedział bł. Jan Paweł II: „Niech św. Józef wyprasza Kościołowi i światu, każdemu z nas, błogosławieństwo Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
Wzmocnieni słowem i modlitwą wyruszamy do Piotrkowa Trybunalskiego, aby w Sanktuarium Matki Boskiej Tybunalskiej pokłonić się przed Jej cudownym obrazem, który od ponad 400 lat czczony jest w grodzie piotrkowym. Matka Boska koronowana była na miejscu, a korony dla Niej pobłogosławił i poświęcił Jan Paweł II w czasie audiencji generalnej 27.10.2004 roku w Rzymie. Matka Boska Trybunalska jest Matką Pocieszenia i Opiekunką Parlamentariuszy, którzy (jak relacjonuje ksiądz przewodnik) nie za bardzo pamiętają o swojej Patronce. My dziękujemy Jej za gościnne przyjęcie i udajemy się w dalszą drogę, do Częstochowy.
W czasie naszego pobytu na Jasnej Górze przybywa tutaj też 29.Ogólnopolska Pielgrzymka Ludzi Pracy, podczas której 18. września homilię wygłasza ks. abp Leszek Sławoj Głódź.
Kraków - Stary Rynek
Kraków - Stary Rynek
W sobotę wieczorem o godz. 21 w kaplicy Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej wspólnie bierzemy udział w Apelu Jasnogórskim, który jest modlitwą kierowaną do Królowej Polski w intencji Polski i Kościoła. My również zanosimy do Matki Boskiej nasze prośby i błagania. Może niektórzy z nas dziękują za okazane już łaski. Jest to przepiękny czas modlitwy, przemyślenia i wyciszenia. Odsłonięcie Cudownego Obrazu rozpoczyna się odśpiewaniem (tylko przez mężczyzn) Bogurodzicy. Robi to niezamowite wrażenie potęgi, siły i wiary, jaka w nas tkwi. Jan Paweł II powiedział kiedyś, że tutaj na Jasnej Górze zawsze byliśmy wolni. Po Apelu Jasnogórskim udajemy się na Drogę Krzyżową na wałach, która odbywa się w ramach czuwania pielgrzymki ludzi pracy. Póżnym wieczorem wracamy do hotelu. Wracając Ksiądz Krzysztof zapewnia nas jeszcze raz o wielkiej łaskawości Matki Boskiej i przyznaje, że już teraz ma na to dowody. Zapytujemy o nie dociekliwie. Ks. Krzysztof obiecuje nam wszystko wyjaśnić, ale dopiero na następny dzień.
Nasza ciekawość rośnie, a na horyzoncie logicznego myślenia pojawia się niedowiara. Bo czy jest możliwe, że dopiero co zaniesione prośby zostały już wysłuchane? Chyba w każdym z nas odzywa się niewierny Tomasz. Niestety nie pozostaje nam nic innego, jak poczekać do następnego dnia.

W niedzielę po śniadaniu zajmujemy swoje miejsca w autokarze i stwierdzamy, że przybył nam jeszcze jeden pasażer. Ksiądz Krzysztof przedstawia nam swojego kolegę, radosnego Księdza Wacława, którego spotkał wczoraj na Jasnej Górze. Czyżby Matka Boska nam go przysłała?
W jakim celu? Nie potrafimy znaleźć odpowiedzi na te pytania. Duszpasterz naszej PMK wyjaśnia nam, że ksiądz Wacław właśnie rozpoczął tygodniowy urlop i na Jasnej Górze prosił Matkę Boską o pomoc, nie wiedząc jak dostać się do Krakowa, a może i do Zakopanego. Wprawdzie rozkład jazdy już sprawdził, ale jest on niezbyt korzystny.
Śladami Jana Pawła II
Śladami Jana Pawła II
Kochana Matka Boska widząc jego zmartwienie kieruje na Jasną Górę Księdza Krzysztofa i jeszcze nas wszystkich razem z nim. Wie przecież, że jedziemy do Krakowa i Zakopanego i wie, że będzie nam wszystkim po drodze. Po Apelu Jasnogórskim Ksiądz Krzysztof spotyka się (chyba nie całkiem przypadkowo) z Księdzem Wacławem i dowiaduje o jego zmartwieniach. Nazajutrz Ksiądz Wacław pielgrzymuje już razem z nami i swoją radością uprzyjemnia nam wiele chwil. Jesteśmy bardzo wdzięczni Matce Boskiej za okazane łaski i za Księdza Wacława, który wraz ze swoją dobrocią i miłością do człowieka na zawsze pozostanie w naszych sercach.

Teraz już razem jedziemy do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby zwiedzić Sanktuarium Pasyjno– Maryjne. Kalwaria to tętniące miejsce kultu. Pielgrzymów przyciągają nabożeństwa dróżkowe na Dróżkach Pana Jezusa i Dróżkach Matki Bożej oraz cudowny obraz Maryi Kalwaryskiej. Następnie jedziemy do Wadowic. W Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy znajduje się kopia obrazu z rzymskiego kościoła św. Alfonsa. Podczas pielgrzymki do Polski, w 1999 roku Ojciec Święty dokonał uroczystej koronacji obrazu, przed którym modlił się w młodości. Na zewnętrznej ścianie Bazyliki znajduje się zegar słoneczny i napis „Czas ucieka – Wieczność czeka”. Niestety nie możemy zwiedzić domu rodzinnego bł. Jana Pawła II, ponieważ akurat znajduje się w remoncie. Po odprawionej w Bazylice NMP Mszy świętej udajemy się na papieskie kremówki, które są przepyszne. Niedziela dobiega końca i zmęczeni wracamy na nocleg do Krakowa.

Wypoczęci i pełni sił wyruszamy w poniedziałek na zwiedzanie kopalni soli w Wieliczce, Zamku Królewskiego na Wawelu i Dzwonu Zygmunta umieszczonego na wieży Katedry Wawelskiej. Tam też wchodzimy i dotykamy Zygmunta, aby spełniły się nasze marzenia. Odwiedzamy też groby królewskie i przypominamy sobie, że Jan Paweł II kiedyś powiedział, iż jest to chyba najdostojnieszy cmentarz na ziemi polskiej, gdzie leżą nasi królowie, wodzowie, wieszcze. Prosty, ale elegancki jest sarkofag pary prezydenckiej, Marii i Lecha Kaczyńskich umieszczony po lewej stronie krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Oddajemy hołd wszystkim tu spoczywającym i opuszczamy Wawel, aby udać się do Łagiewnik, do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.
Po Mszy św. której przewodniczy ks. Krzysztof zwiedzamy Sanktuarium. Klasztor na łagiewnickim wzgórzu dobrze był znany Janowi Pawłowi II, bo już w czasie okupacji, idąc do pracy w Solvayu codziennie go mijał i wstępował do zakonnej kaplicy. W 1997 roku przybył do tego miejsca, aby przed słynącym łaskami obrazem Jezusa Miłosiernego i przy relikwiach s. Faustyny, Miłosierdziu Bożemu zawierzyć losy ludzkości, Kościoła i prosić o wsparcie w Piotrowym posługiwaniu. Tu w Łagiewnikach powstaje też Centrum Jana Pawła II.
Wieczorem wracamy do Krakowa i zwiedzamy Kazimierz, najstarszą dzielnicę tego miasta,.

We wtorek wyjeżdżamy na Tyniec, aby zobaczyć Klasztor Benedyktów, który jest najstarszym czynnym polskim klasztorem.
Tyniec - klasztor Benedyktynów
Tyniec - klasztor Benedyktynów
Obecnie przebywa w nim czterdziestu benedyktów, którzy utrzymują się z pracy swoich rąk.
Wracamy do Krakowa, aby popatrzeć na ulicy Frańciszkańskiej 3 na Papieskie Okno, przeczytać SUM SUM CORDA – W górę serca.
Następnym sanktuarium, które odwiedzamy jest Sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala w Ludźmierzu. W kościele parafialnym, w głównym ołtarzu znajduje się łaskami słynąca figura Matki Bożej. W 1963 roku w czasie uroczystej koronacji figury koronami papieskimi Jana XXIII, po podniesieniu feretronu wypadło berło, które Matka Boża trzyma w ręku. Chwycił je w locie bp Karol Wojtyła, co kard. Wyszyński skomentował: „Matka Boża daje Ci swoje królestwo”. Na terenie Sanktuarium w pięknym Maryjnym Ogrodzie Różańcowym modlimy się modlitwą różańcową. Jest tu dwdzieścia stacji różańcowych, wykonanych z białego marmuru – dar Polonii Amerykańskiej, Kanadyjskiej i Podhala. Po modlitwie wyruszamy w dalszą drogę do Zakopanego. Wieczorem biesiadujemy z kapelą góralską i pięknie wspólnie śpiewamy.

W środę rano wyruszamy na Krzeptówki do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej. Widzimy napis nad ołtarzem: „Niech ludzie odmawiają różaniec i czynią pokutę za swoje grzechy”. Doświadczenie obecności Matki jest również cechą sanktuarium na Krzeptówkach. Chociaż tu, możemy mówić o podwójnym „doświadczeniu obecności”. Obok umiłowanej Matki stoi bowiem jeszcze jedna postać – Jan Pawł II, wpisany już w sam tytuł maryjnej świątyni, będącej „wotum dziękczynnym za uratowanie życia Ojca Świętego”. W parku fatimskim przy sanktuarium znajduje się Ołtarz Papieski przeniesiony ze stadionu pod Wielką Krokwią z czasu pielgrzymki Ojca Świętego do Zakopanego w dniu 6 czerwca 1997 roku. Na terenie sanktuarium znajduje się kapliczka Jana Pawła II upamiętniająca dzień Jego śmierci.
Kontynuując zwiedzanie Zakopanego kierujemy się na Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzysku.
Papieskie kremówki
Papieskie kremówki
Cmentarz ten jest najstarszą i najciekawszą nekropolią Zakopanego. Pochowanych tu zostało wiele osób niezwykle ważnych, zarówno dla Zakopanego i Tatr, jak i dla polskiej sztuki i nauki. Przed cmentarzem, po lewej stronie od wejścia znajduje się zabytkowy kościółek p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej, który jest najstarszym drewnianym kościołem w Zakopanem.
Teraz jedziemy już na obiad, a po południu czeka na nas wielka atrakcja turystyczna – Spływ Przełomem Dunajca przez wapienne pasmo górskie Pienin. Na przeważającym odcinku spływu Dunajcem biegnie granica polsko-słowacka. Jesteśmy zafascynowani pięknymi widokami i umiejętnościami Flisaków. Szczęśliwie dobijamy do brzegu i udajemy się w dalszą drogę. Jedziemy do Murzasichla, aby w Centrum Kultury Góralskiej poznać stroje góralskie, wyposażenie góralskich chałup i posłuchać muzyki rodowodem z Podhala.

Czwartek wita nas piękną, słoneczna pogodą i zaprasza na Kasprowy Wierch, położony w grani głównej Tatr na granicy polsko-słowackiej. Wjeżdżamy tam kolejka linową na wysokość 1959 m i podziwiamy piękno polskich gór.
Dzisiejsza Msza św. odprawiana jest na Bachledówce w świątyni pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej. Modlimy się też w kapliczce utworzonej z podarowanej przez panią Jarząbek chaty, za uratowanie życia w czasie II wojny światowej. W 1955 roku właścicielami Bachledówki stał się Zakon Paulinów. Przed kościołem parafialnym postawiono dwa pomniki: ks. Kardynała St. Wyszyńskiego i Jana Pawła II. W ten sposób chciano uczcić pamięć dwóch wielkich Polaków. Na Bachledówce znajduje się też ośrodek rekolekcyjny dla duchowieństwa.

W piątek rano jedziemy na Jaszczurówkę. Jest tutaj przepiękny, stary kościół drewniany p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Park Fatimski na Krzeptówkach
Park Fatimski na Krzeptówkach
Świątynię zaprojektowaną przez Stanisława Witkiewicza rozpoczęto budować w 1904 roku. Pieczę nad nią mają księża marianie z Toporowej Cyrhli.

W ramach odpoczynku spacerujemy po Krupówkach, robimy zakupy i wjeżdżamy na Gubałówkę.
Na Gubałówce znajduje się kaplica Matki Bożej Różańcowej ofiarowana przez Wacława i Mariannę Bachleda –Księdzularz w podzięce za uratowanie życia w czasie II wojny światowej.

W Bukowinie Tatrzańskiej odwiedzamy siostrę Różę, rodzoną siostrę śp. Księdza Jerzego Gisztarowicza. Siostra Róża przebywa w zakonie bezhabitowym Sług Jezusa, którego założycielem był bł. Honorat Kaźmiński. Wspominamy Księdza Jerzego. Siostra Róża recytuje nam swoje wiersze i opowiada dowcipne historie. Siostry są dla nas bardzo serdeczne i częstują smacznym ciastem, kawą i herbatką. Jeszcze udajemy się do małej kapliczki, aby ucałować relikwie bł. Honorata i pomodlić się we własnych intencjach. Czas szybko mija i już trzeba się żegnać.

Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik w Zakopanem-Olczy jest miejscem naszej kolejnej Mszy Świętej. Cudowny Medalik objawiła Niepokalana Maryja św. Katarzynie Laboure, siostrze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia (Francja 1830 rok).
Ksiądz Krzysztof odprawia Mszę św. w ornacie góralskim.

W sobotę, 24 września wyruszamy w drogę powrotną.
Po drodze
Po drodze
Najpierw jedziemy do Krakowa, gdzie z wielkim żalem żegnamy się z Księdzem Wacławem. Jego urlop też dobiega końca, i tak, jak nam, czas mu wracać do domu. Na pocieszenie dowiadujemy się, że ks. Krzysztof zaprosił ks. Wacława, by odwiedził nas w Bielefeldzie. Zaproszenie zostało przyjęte i teraz tylko czekać, aż radosny Ksiądz Wacław Kulesza z Białegostoku przyjedzie do nas. Cieszymy się już na samą tę wiadomość.  

Jedziemy dalej w kierunku Wrocławia, aby po drodze na Górze Świętej Anny wziąć udział w uroczystej, sobotniej Mszy św.
Sanktuarium św. Anny Samotrzeciej odwiedzane jest przez pielgrzymów od ponad 500 lat, chociaż o św. Annie, Matce Maryi i Babci Jezusa Chrystusa nie wspomina się w Piśmie Świętym. Św. Anna Samotrzecia tak mówi o sobie: ja, ta trzecia, moja córka Maria – druga, a mój wnuk Jezus – pierwszy. Św. Anna jest patronką matek, kobiet rodzących, wdów, żeglarzy, ubogich oraz szkół chrześcijańskich. Z niektórych przekazów legendarnych wiemy, że po śmierci Joachima żyła z Maryją i Józefem w Nazarecie i dożyła 80 lat.
Z niskim pokłonem żegnamy św. Annę Samotrzecią i wyruszamy do Wrocławia, ostatniego miasta na trasie naszej pielgrzymki.

W niedzielny poranek bierzemy udział w uroczystej Mszy św. kończącej pielgrzymkę.
Dziękujemy Księdzu Krzysztofowi za opiekę nad nami i duchowe wsparcie.
W jednym z kazań Ksiądz Wacław powiedział, że Ksiądz Krzysztof jest taki „złotoustny”, bo głosi do nas złote słowa. Bardzo szanujemy te słowa i serdecznie za nie dziękujemy.
Żegnamy się też z panem Krzysztofem, który nas pilotował i z panem Tadeuszem kierowcą autokaru.
Góralska biesiada w Murzasichle
Góralska biesiada w Murzasichle
Szczęśliwi i radośni z dyplomami w rękach wyruszamy w drogę powrotną do Bielefeldu i Paderborn.

Pielgrzymkowy dziennik prowadziła Basia Nowak

Ukochana Matka Boska
na nas czeka w polskich wioskach,
a że droga nasza długa,
czeka na nas Jej posługa.

Krzysztof Proboszcz się raduje,
a Ksiądz Wacław podskakuje,
że po latach się spotkali,
choć tak dawno już w oddali.

Uśmiechnięty i radosny
nam Ksiądz Wacław jak kwiat wiosny
swoim słowem i radością
chwali z nami Matkę Boską.

„Matka Boska znalazła miejsce we wszystkich zakamarkach polskiego chrześcijaństwa.
Jej Obraz Jasnogórski stał się jakby znakiem rozpoznawczym. Po tym obrazie rozpoznajemy siebie w dalekim świecie, na różnych emigracjach”.
Bł. Jan Paweł II